poniedziałek, 27 sierpnia 2012

jellyfish



Poniedziałek to dobry dzień na napisanie posta, i tak jestem jeszcze rozlazła po weekendzie. Piątek mnie zbił, dlatego zamiast w sobotę pić na działce, postanowiłam oddać się moim samotniczym rozrywkom- wróciłam do dom i zabrałam się za rysowanie. Trochę pokńczonych więc dzisiaj.




Kocham papier z końca szkicownika, ten niestety był jakiś lewy-darł się od długopisu, średnio się na nim malowało cokolwiek...ale z pracy jestem w sumie zadowolona.
Wersja skończona:
No i stara, odgrzebana w szufladzie praca, która przeleżała sobie pewnie z pól roku i w końcu nadszedł czas, żeby przy niej podłubać.

sporo mi się w niej nie podoba, więc może przyjdzie czas na wersję digitalową. A może nie, jakbym miała nad wszystkim co robię siedzieć i dłubać na tyle, żebym była usatysfakcjonowana, musiałabym mieć co najmniej 72 godzinne doby i być na lekach uspokajających, które zwalczyłyby moją nadpobudliwość:)

Dużo się szykuje, ostatnio miałam krótki oddech od koloru na rzecz żelopisu, parę rzeczy się tworzy, a póki co pochwalić się mogę jedną:

6 komentarzy:

  1. Oj, białe kropeczki na bucikach w ostatniej pracy :)

    Nie wiedziałam, że będziesz kończyć drugą pracę, ale wiesz, jest super :)
    Wszystkie trzy mi się podobają. Dalej, dalej, dalej rysuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram sie rysować ile wlezie:)kiedy nie rysuje do pracy:)
      dziekowac, mnie sie podoba ten zestaw dzisiaj, bo każdy rysunek inny:)

      Usuń
  2. Mnie si podoba. Takim Bartonem troch trąci ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne prace<3 sama dużo rysuję co prawda nie postacie,, ale jestem pod wrażeniem ;)

    OdpowiedzUsuń